TOP 5 Promocje
1. Betrally0.00
2. LSBet0.00
3. 1xbet0.00
4. Betmotion0.00
5. LSBet0.00
TOP 5 Freebety
1. BetClic9.60
2. Unibet9.50
3. Expekt8.00
4. 21bet0.00
TOP bukmacherzy
1. Unibet7.67
2. Betclic7.00
3. Expekt6.50
4. Jetbull5.67
5. Bet-at-home0.00
6. Lsbet0.00
Wyszukaj promocje
 
 
 
 
 
 
Użytkowników: 61, zalogowanych: 0

Ukash

Gdzie obecnie grasz?

Głosów : 62

Ładowanie...
Shoutbox
Zaloguj się, aby wysyłać wiadomości
Aktualności - Formuła 1 - Grand Prix Singapuru - zapowiedź
2011-09-25 09:53Formuła 1 - Grand Prix Singapuru - zapowiedź

Przed nami czternasta już eliminacja mistrzostw świata Formuły 1 – Grand Prix Singapuru, na torze Marina Bay. Singapurska pętla mierzy dokładnie 5073 metry, a kierowcy podczas wyścigu muszą pokonać łącznie 61 okrążeń. Co ciekawe, niektórzy zawodnicy  twierdzą, iż wyścig, podobnie do Grand Prix Monako, powinien zostać nieco skrócony. Formuła 1 zadebiutowała na tym obiekcie w roku 2008. Był to także pierwszy w historii nocny wyścig z cyklu Grand Prix. Charakterystyka toru tylko z pozoru przypomina Monako, gdyż uliczny tor w Monte Carlo jest nieco bardziej zróżnicowany, podczas gdy Marina Bay posiada głównie zakręty 90 stopniowe. Kierowcy także nazywają ten tor „dwójkowym”, ponieważ bardzo wiele zakrętów wymaga redukcji właśnie do tego biegu. Ogólnie wyścigowy weekend jest dość ciężkim dla kierowców, ze względu na fakt jazdy wieczorem przy sztucznym świetle i spotkania w późnych godzinach wieczornych. Ponadto tor jest bardzo wyboisty, co powoduje, iż kierowcy muszą dość mocno trzymać kierownice, a ze względu na fakt wysokich tarek i otaczających tor band muszą być stuprocentowo skoncentrowani przez około jedną godzinę i pięćdziesiąt minut. Tyle mniej więcej trwa wyścig. Obiekt nie posiada natomiast żadnego ciekawego zakrętu, lecz  partia przy „dziesiątce” tworząca szykanę przejechana niewłaściwym torem jazdy może zakończyć wyścig uderzeniem w bandę, bądź w najlepszym przypadku przysporzyć potężnego bólu pleców. Dogodne miejsce do wyprzedzania kierowcy znajdą pomiędzy zakrętem 5 i 7, gdzie łączy je długa prosta z lekkim łukiem. Zakręt ten przejeżdżany jest bez odjęcia, a na końcu można skutecznie dohamować, aby wyprzedzić poprzedzający pojazd. Jak już wspomniałem, miejsce to także jest bardzo wyboiste, zatem trzeba doskonale przygotować ten manewr. Powodzenie gwarantuje nie tylko wysoka prędkość na prostej ale także dobre wyjście z zakrętu numer pięć. Jedynym, interesującym zakrętem na tym torze, a zarazem przypominającym tor Formuły 1 jest ostatni zakręt. Jest to bardzo długi łuk, przejeżdżany na pełnym gazie. Jeśli auto załapie trochę podsterowności na tym odcinku, zawodnik powinien cieszyć się z szerokich poboczy w tym miejscu. Wychodząc na prostą startu mety, trzeba uważać na tarkę, gdyż jest nierówna, co przy prędkości ponad 200 km/h może spowodować stratę panowania nad bolidem.

 

Singapurski wyścig zasłynął jednak przede wszystkim z afery, jaką rozpętało ówczesne szefostwo zespołu ING Renault. Flavio Briatore i Pat Symonds poinformowali kierowcę Nelsona Piqueta Juniora do wykonania manewru powodującego rozbicie bolidu o bandę. Stało się to w momencie, gdy jego partner z zespołu wyjechał z boksów z nowym kompletem opon i miał realną szansę na odniesienie zwycięstwa. Piquet zastosował się do polecenia, w efekcie czego na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Większość kierowców walczących o czołowe pozycje nie odwiedziła jeszcze alei serwisowej, co po wznowieniu zawodów dało znaczną przewagę Fernando Alonso, a w efekcie taktyczne zwycięstwo.

 

Absolutnym rekordzistą okrążenia jest Sebastian Vettel, który pokonał jedną pętle toru w czasie 1 minuta 44.381 sekundy (rok 2011). Cały dystans wyścigu natomiast najszybciej pokonał Lewis Hamilton w roku 2009 w czasie 1h 56 minut 6.337 sekundy. Podczas wyścigu najszybsze okrążenie przejechał najszybciej Fin Kimi Raikkonen (1:45.599) w roku 2008. Z racji dopiero czwartych zawodów rozgrywanych na tym torze, dwukrotnie wygrywał tutaj Fernando Alonso, wspomniany rok 2008 oraz w roku ubiegłym. Zwycięstwa Hiszpana przedzielił w roku 2009 Lewis Hamilton.

 

Sądzę, że wyścig w Singapurze może się podobać tylko z jednego powodu, otóż zawody trwają bardzo długo, więc można zaspokoić swoją tęsknotę za oglądaniem bolidów po dwóch tygodniach nieobecności.

 

piotryna


 
Komentowanie jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.Zaloguj się lub zarejestruj.
 
Komentarze:
Brak komentarzy
Warte uwagi