TOP 5 Promocje
1. Betrally0.00
2. LSBet0.00
3. 1xbet0.00
4. Betmotion0.00
5. LSBet0.00
TOP 5 Freebety
1. BetClic9.60
2. Unibet9.50
3. Expekt8.00
4. 21bet0.00
TOP bukmacherzy
1. Unibet7.67
2. Betclic7.00
3. Expekt6.50
4. Jetbull5.67
5. Bet-at-home0.00
6. Lsbet0.00
Wyszukaj promocje
 
 
 
 
 
 
Użytkowników: 44, zalogowanych: 0

Ukash

Gdzie obecnie grasz?

Głosów : 62

Ładowanie...
Shoutbox
Zaloguj się, aby wysyłać wiadomości
Aktualności - Manipulacja wynikami w 24 krajach?
2011-02-21 17:09Manipulacja wynikami w 24 krajach?

  Co kilka dni wybucha jakiś nowy skandal. W różnych częściach świata, odkrywany raz przez prokuratorów, raz przez władze europejskiej i światowej piłki. Jak pokazuje śledztwo prokuratury w Bochum, która dla europejskiej korupcji stała się tym, czym dla polskiej afery prokuratura we Wrocławiu, oszuści mogą ustawić mecz dowolnej rangi w każdym kraju, w którym gra się w piłkę. To w Bochum złożono pierwsze doniesienie w aferze, która teraz rozlewa się daleko poza granice Niemiec.

 

W Polsce za korupcję w piłce zatrzymano ponad 300 osób, 12 klubów ukaranych zostało degradacją lub ujemnymi punktami, prokuratura we Wrocławiu przygląda się jeszcze 42 innym. Jak wynika z zeznań składanych przed sądem w Bochum, w Europie jest jeszcze gorzej.

 

Nawet sparingi

 

Zeznania Antego Sapiny z ubiegłego tygodnia rysują ponury obraz. Sapina opowiada, jak korumpował sędziów i piłkarzy. Arbitra Novo Panica (Bośnia i Hercegowina) spotkał na hotelowym parkingu w Sarajewie. Zapytał go, czy w spotkaniu eliminacji mundialu w RPA pomiędzy Liechtensteinem a Finlandią w drugiej połowie mogłyby paść dwa gole. 40 tysięcy euro sędzia odebrał kilka tygodni później w Vaduz. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, oba gole padły po przerwie.

 

Sapina jest świadkiem w procesie w Bochum. O ustawienie wyników 32 spotkań oskarżonych jest tam czterech mężczyzn. Ale na tych meczach dochodzenie się nie skończy. UEFA poinformowała, że przygląda się 300 spotkaniom w 15 krajach Europy. Carsten Koerl z firmy Sportradar, monitorującej bukmacherów, stwierdził, że proceder ustawiania meczów dotyczy całego kontynentu – według jego informacji, nieczyste są rozgrywki, aż w 24 krajach

.

Wśród podejrzanych są nawet klubowe sparingi – na przykład Legii Warszawa z Bayerem Leverkusen sprzed kilku laty. Rene Schnitzler, który grał wtedy w Bayerze, przyznał, że zwycięstwo drużyny z Warszawy 2:1 obstawili u bukmacherów niektórzy piłkarze Bayeru. Schnitzler był uzależniony od hazardu.

 

Scenariusz z kawiarni

 

Z każdym miesiącem śledztwa wiadomo coraz więcej. Sapina wcześniej został skazany na 35 miesięcy więzienia za ustawianie wyników meczów w słynnej aferze Hoyzera. 26-letni wówczas sędzia Robert Hoyzer przyznał się w 2005 roku do manipulowania wynikami 23 meczów w Niemczech. Sapina rządził wtedy całą szajką, teraz gra główną rolę w kolejnym odcinku serialu.

 

Pieniądze pochodziły z azjatyckich firm bukmacherskich, często nie trzeba było nawet wypaczać wyniku spotkania, bo przecież w Internecie można się założyć choćby o to, czy któraś bramka padnie z rzutu karnego. Scenariusze szwindli pisano w berlińskiej kawiarni "King" i rozsyłano po całej Europie

.

Sapina zeznał, że w 2009 roku w Kijowie przekupił za 40 tysięcy euro arbitra, który miał prowadzić mecz Ligi Europejskiej pomiędzy Bazyleą a CSKA Moskwa. UEFA bada także przebieg meczu w Lidze Mistrzów pomiędzy Schalke 04 Gelsenkirchen a Hapoelem Tel Awiw. Mecz zakończył się wynikiem 3:1. "Odgadło" go podejrzanie wielu klientów jednej z firm bukmacherskich w Azji.

 

Pod kontrolą

 

Nieprawidłowości w tym spotkaniu wykryli sami bukmacherzy. Internet z jednej strony daje możliwość manipulacji. Z drugiej – można w nim stworzyć szybsze i bardziej rozbudowane systemy reagowania.

Po aferze Hoyzera powstała współpracująca z UEFA organizacja ESSA (European Sports Security Association) zrzeszająca największe internetowe firmy bukmacherskie i badająca wszelkie nieprawidłowości. Powodów do analizy podejrzanego zakładu może być wiele. Na przykład miejsce: jeśli ktoś we Włoszech typuje niespodziewany wynik polskiej drugiej ligi, stawiając maksymalne dopuszczalne stawki. Albo gdy na taki sam pomysł wpada wiele osób.

 

ESSA wzmaga czujność także wtedy, gdy nagle do wielu zakładów dochodzi w jednym regionie. Może to świadczyć o nawiązaniu kontaktów z zawodnikami lub trenerem. Często to sami piłkarze decydują się ustawić wynik, chcąc dorobić do pensji. Zapisy zakazujące im gry u bukmacherów pozostają martwe.

 

Tuż przed mundialem w 2006 roku Gianluigiemu Buffonowi udowodniono obstawianie wyników meczów w skorumpowanej Serie A. Bramkarz Juventusu odwiedzał bukmachera osobiście. Inni piłkarze, jak Marek Jankulovski czy Zeljko Kalac, informowali o spodziewanym wyniku rodzinę i znajomych. Najbezpieczniej było mieć jednak znajomych w wielu krajach.

 

UEFA i FIFA mają także bakterie korupcji we własnym organizmie. Ostatnio skargę złożyły federacji Estonii i Bułgarii, których towarzyski mecz w Antalyi zakończył się remisem 2:2, a wszystkie bramki zostały zdobyte z rzutów karnych. UEFA chce się przyjrzeć, w jaki sposób dobrano sędziów na to spotkanie. Węgierski arbiter Kristian Selmeczi, kilka godzin wcześniej prowadził spotkanie Łotwa – Boliwia, wygrane przez Łotyszy 2:1. Wszystkie trzy bramki także padły z rzutów karnych.

Problemy będą mieli też bułgarscy sędziowie, którzy samowolnie, nie informując o niczym krajowej federacji, pod koniec ubiegłego roku polecieli sędziować mecze w Ameryce Południowej.

 

UEFA, badając sprawy korupcyjne, kilka razy już sama strzeliła sobie w stopę. Peter Limacher – przewodniczący Komisji Dyscypliny – oskarżył o udział w ustawionym meczu ekipę Bayernu Monachium, który przegrał mecz z Zenitem Sankt Petersburg aż 0:4 (półfinał Pucharu UEFA). Władze Bayernu zbadały sprawę i podały do sądu Limachera oraz jego współpracownika, od którego otrzymał te informacje – Robina Boksica.

Boksic został natychmiast z UEFA wyrzucony, władze europejskiej piłki niechętnie przyznały, że miał bliskie relacje z braćmi Sapinami – głównymi rozgrywającymi niemieckiego skandalu. Boksić sprawę Bayernu podrzucił, by odwrócić uwagę od innych meczów. Mówi się, że był podwójnym agentem.

 

Limacher z UEFA został zwolniony całkiem niedawno. Milczy, nie odbiera telefonów.

 

Sprawa jest rozwojowa. Ciągle przybywa nowych wątków, rośnie liczba podejrzanych meczów i krajów, w których na boiskach piłkarze pudłuj, niekoniecznie z braku umiejętności. Jeśli prawdą okaże się ustawianie wyników w najbardziej prestiżowych rozgrywkach, jak choćby w Lidze Mistrzów, futbol dostanie czkawki, która może odstraszyć sponsorów i kibiców.

 

Autor tekstu: Michał Kołodziejczyk

Źródło: http://www.rp.pl/


 
Komentowanie jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.Zaloguj się lub zarejestruj.
 
Komentarze:
Brak komentarzy
Warte uwagi